Potrzeba bezpieczeństwa – kluczowa w naszym życiu

Znamy wszyscy piramidę potrzeb człowieka opracowaną przez A. Maslowa. Według tego badacza potrzeba bezpieczeństwa  jest fundamentalną potrzebą człowieka i tylko potrzeby fizjologiczne (jak potrzeba wody, jedzenia, snu czy powietrza) są od niej silniejsze, bo związane z naszą biologią.  Poczucie bezpieczeństwa stanowi ważny element życia człowieka, jego rozwoju i prawidłowego funkcjonowania. Zaspokajanie tej potrzeb, podobnie jak potrzeb fizjologicznych (czyli potrzeb niższego rzędu), daje możliwość zaspokajania potrzeb bardziej złożonych, wyższego rzędu, czyli potrzeb społecznych (jak akceptacja, poczucie wspólnoty), szacunku i uznania (związanych z naszym statusem czy samoakceptacją), czy najwyższej z potrzeb – potrzeby samorealizacji (dotyczącej rozwoju osobistego, kreatywności, osiągania pełni swoich możliwości.

Pełny i harmonijny rozwój człowieka możliwy jest w warunkach zaspokojonych potrzeb, w tym właśnie potrzeby bezpieczeństwa. Jest to bardzo ważne w dzieciństwie, kiedy możliwości budowania poczucia bezpieczeństwa są stosunkowo proste. Dziecku bowiem potrzebny jest spokój, bliskość rodziców czy opiekunów, możliwość przytulenia. Małe dzieci przytulając się do mamy uspokajają się słysząc bicie jej serca czy czując jej zapach. Czasem wystarczy dotyk, kilka słów wypowiedzianych spokojnym, ciepłym głosem, czy wprowadzenie codziennej rutyny dnia, kiedy wszystko staje się dla dziecka przewidywalne, zrozumiałe. I choć dość łatwo jest budować poczucie bezpieczeństwa to niestety równie łatwo to poczucie zburzyć, wprowadzić w życie dziecka lęk i poczucie zagrożenia. Krzyk, przemoc, zmienność emocjonalna dorosłych, czasem niekonsekwencja w zachowaniu, niestabilność życia codziennego, łamanie danego dziecku słowa – to tyko niektóre elementy rujnujące równowagę emocjonalną, czy bezpieczeństwo dziecka. Zagrożenie poczucia bezpieczeństwa odczuwane przez dziecko może przyczyniać się do przyjmowania postawy wycofania, rozwijania postawy lękowej, okazywania obaw przed wchodzeniem w relacje, może też objawiać się w braku lub ograniczonym zaufaniu do ludzi.

hands
Fot. Pixabay.com

Dużo bardziej złożona jest sytuacja dorosłych, którzy z różnych przyczyn, funkcjonują w poczuciu zagrożonego poczucia bezpieczeństwa. Dotyczy to osób, których codzienność  niesie strach i brak przewidywalności. Poczucie bezpieczeństwa może być burzone przez sytuację życiową, w jakiej się znajdujemy – złe relacje, brak stabilności finansowej, brak lub ryzyko utraty pracy, choroba. Możemy nie czuć się bezpiecznie tylko w wybranych sytuacjach – na przykład w pracy, wracając wieczorem do domu, czy wyjeżdżając w nowe, nieznane miejsce. Kiedy sytuacje są sporadyczne i krótkotrwałe, a utrata poczucia bezpieczeństwa wynika na przykład z obaw przed nowym, to są one niegroźne dla naszego całościowego funkcjonowania czy dobrostanu i zazwyczaj mijają w chwili zmierzenia się / pozytywnego doświadczenia nowej sytuacji. Problem pojawia się wówczas, gdy zbyt długo tkwimy w sytuacji zagrażającej naszemu bezpieczeństwu, gdy nie umiemy sobie z nią poradzić i kiedy odbieramy ją jako permanentną, nieprzewidywalną czy bez wyjścia. Są osoby, które latami tkwią w związkach przemocowych, którym systematycznie i długotrwale podcinane są skrzydła i „wytykane” niekompetencje. Gdy musimy na co dzień mierzyć się z ludźmi niestabilnymi emocjonalnie, którzy czerpią przyjemność z krzyku, krzywdzenia innych. Stres i zagrożenie dla bezpieczeństwa wywołuje też pandemia i strach przed zachorowaniem oraz niemożność pewnego zabezpieczenia się przez zakażeniem.

Tego typu sytuacje niestety prowadzą prostą nas miedzy innymi do:

  • wycofywania się z wielu sytuacji (np. dla spokoju),
  • rozwoju postawy lękowej lub konformistycznej,
  • obniżania poczucia własnej wartości,
  • obniżenia samooceny,
  • rezygnacji z własnych potrzeb, planów i marzeń,
  • zaspokajania potrzeb innych,
  • niezdolności artykułowania własnych potrzeb,
  • braku umiejętności stawiania granic itp.

Oczywiście różne obawy, lęki niosą różne skutki, a te wymienione powyżej to jedynie lista potencjalnych konsekwencji, które niestety mogą być dużo groźniejsze i bardziej brzemienne dla osoby funkcjonującej długotrwale w stanie deprywacji poczucia bezpieczeństwa.

Nie na wszystko mamy wpływ. Nie decydujemy o tym, jak zachowują się inni. Mamy za to wpływ na nasze reakcje, na nasze zachowania. To od nas zależy na ile pozwolimy innym. Czasem trzeba zdobyć się na „walkę” o siebie, na stanowcze NIE!. Od nas też, od rodziców, nauczycieli, zależy poczucie bezpieczeństwa naszych dzieci. Uświadommy sobie, że to my mamy tworzyć przestrzeń, warunki, w których my i nasze dzieci będziemy czuli się bezpieczni i szczęśliwi!

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments