Przywództwo oparte na wartościach

Wokół nas panuje niepewność, nieprzewidywalność. Rośnie tempo pracy i ogólnie życia. Odczuwamy coraz wyższy poziom stresu. Każdego dnia towarzyszą nam liczne obawy, wątpliwości. I właśnie w takich realiach pracujemy, żyjemy, wychowujemy dzieci, funkcjonujemy prywatnie i zawodowo.

Czasem mam wrażenie, że gubimy to co najważniejsze – uważność, wrażliwość, wzajemny szacunek czy zwykłą codzienną życzliwość i gotowość pomocy. Agresja, niecierpliwość, roszczeniowość sączą się z różnych stron, a ludzie coraz bardziej sfrustrowani próbują mniej lub bardziej skutecznie odnajdować się w tej złożonej, dość trudnej rzeczywistości.

Leadership

Wiele razy pisałam już o różnych wartościach w naszych zawodowych zmaganiach. Dziś, chcę przez moment, zatrzymać się ogólnie nad tematem przywództwa opartego na wartościach – nie jako nowym trendzie, ale raczej jako potrzebie, wyrazie dojrzałości menedżerskiej czy przejawie zdrowej kultury organizacyjnej.

Przywództwo oparte na wartościach (Values – Based Leadership) definiowane jest jako styl zarządzania, w którym menedżer/ lider podejmuje decyzje i kieruje swoim zespołem mając na uwadze fundamentalne zasady moralne i etyczne. Gdzie przywódca buduje swój autorytet nie przez posiadaną władzę, ale dzięki spójności tego co robi z tym co deklaruje, dzięki osobistej postawie wobec ludzi, okazywanemu szacunkowi oraz stosowaniu etycznego kompasu w procesie podejmowania decyzji.

Chcę spojrzeć na to zagadnienie z trzech wspomnianych wyżej perspektyw. Będzie krótko, ale zależy mi, by podnieść temat i zachęcić Was do dyskusji.

  1. Pierwsza perspektywa – potrzeba;
  2. Druga perspektywa – wyraz dojrzałości menedżerskiej;
  3. Trzecia perspektywa – zdrowa kultura organizacyjna.

Zatem na początek – POTRZEBA. W czasach relatywizmu, upadku wielu autorytetów, podważania zasad, coraz bardziej potrzebujemy przywrócić należne miejsce temu co kluczowe dla człowieka – WARTOŚCIOM. Potrzebujemy mądrych, wrażliwych ram dla naszego funkcjonowania, punktów odniesienia dla naszych działań, decyzji. A takie ramy wyznaczają nam właśnie wartości, takie jak: szacunek, odpowiedzialność, uważność, uczciwość, rzetelność, słowność itd. Potrzebujemy ich w życiu – prywatnym i zawodowym. A w pracy to właśnie od szefów, przywódców, menedżerów i menedżerek wszystko się zaczyna. To Oni/ One wyznaczają standardy postępowania, reagowania, współpracy. To Oni/ One pokazują, jak realizować firmowe wartości i swoim przykładem wskazują kierunki działania. Potrzebujemy wartości w naszej codzienności, by czuć się bezpiecznie, spokojnie, by osadzać się w przyjętych normach postępowania. Szacunek dla wartości niesie stabilizację, wewnętrzne oparcie i daje siłę dla okazywania niezgody na ich łamanie, na wprowadzanie podwójnych standardów czy instrumentalne ich traktowanie.

Ta pierwsza perspektywa łączy się z tym, co określam jako DOJRZAŁOŚĆ  MENEDŻERSKĄ. Dojrzała menedżerka/ dojrzały menedżer to osoba z kręgosłupem moralnym, świadoma odpowiedzialności nie tylko za cele, KPI, projekty, ale przede wszystkim za ludzi. Dojrzałość menedżerska przejawia się przede wszystkim w zdolności do wspierania zespołów i pracowników w osiąganiu celów, w profesjonalnym wzroście każdej osoby ów zespół budującej, przy jednoczesnym braniu odpowiedzialności za ludzi i procesy. Wśród przejawów dojrzałości menedżerskiej, obok takich elementów jak: dojrzałość emocjonalna, samoświadomość, inteligencja emocjonalna, bardzo istotną rolę odgrywa właśnie integralność i spójność systemu wartości.

W końcu trzecia perspektywa – ZDROWA KULTURA ORGANIZACYJNA. Bo właśnie w organizacjach, w których mamy do czynienia ze zdrową kulturą organizacyjną głoszone wartości żyją, są realizowane w najprostszych sytuacjach i w decyzjach, a nie pozostają jedynie hasłami w firmowych prezentacjach. Zdrowa kultura organizacyjna dba o rozwój przywództwa opartego na wartościach – wspierając rozwój menedżerów, piętnując zachowania sprzeczne z firmowymi czy po prostu etycznymi standardami.

To wszystko nie jest jednak łatwe. Każdy z nas miał lub ma do czynienia z przywódcami  działającymi zupełnie inaczej, według sobie wiadomych standardów czy reguł, w sposób nieprzewidywalny, rodzący stres i niepewność. Skutki takiego stanu rzeczy mogą nieść różne skutki (wymieńmy choć kilka):

  • wypalenie zawodowe pracowników,
  • spadek zaangażowania,
  • toksyczne środowisko pracy,
  • spadająca efektywność,
  • negatywny wizerunek pracodawcy,
  • wysoka rotacja,
  • … i wiele innych.

Kiedy myślę o przywództwie opartym na wartościach to zawsze myślę, że to jest budowanie stylu zarządzania ludźmi opartego na solidnych fundamentach. To przywracanie właściwego miejsca temu co ważne i co powinno mieć kluczowe znaczenie. Może to nieco trudniejsza i dłuższa droga w przywództwie (i w życiu), ale dająca satysfakcję, szacunek i wewnętrzny spokój.