W kilku słowach o szacunku

W naszym życiu spotykamy wielu ludzi, bardzo różnych. Niektórzy budzą natychmiast naszą sympatię, inni nie. Jedni kierują się podobnymi do naszych wartościami, a inni za busolę swego życia wybierają wartości, które dla nas mogą być nie do zaakceptowania. Niektórzy z poznanych ludzi z podobnym do naszego zaangażowaniem podchodzą do swoich obowiązków, inni wykazują się stosunkiem, określmy to – swobodnym itd. Wszystko to sprawia, że budowanie wzajemnych relacji nie jest łatwe i często wymaga od nas cierpliwości, zrozumienia, wrażliwości i empatii.

W dzieciństwie zapewne niejednokrotnie słyszeliśmy od rodziców, że trzeba szanować innych, że mamy być dobrymi ludźmi i z kulturą zwracać się do każdego napotkanego na swojej drodze człowieka – do sąsiada, sprzedawcy, dozorcy, nauczyciela itd. Wydawało mi się to zawsze bardzo oczywiste i niepodważalne, rodziło też przekonanie, że tak myślą wszyscy. Ostatnio, z bólem zauważam jak bardzo się myliłam, że wokół nas jest sporo hipokryzji, wrogości i zazdrości. Mimo to nadal staram się podtrzymywać w sobie wiarę w wewnętrzną dobroć człowieka, a na wszystkich, którzy krzywdzą drugiego człowieka patrzę z żalem, ale też ze współczuciem – mam bowiem poczucie, że są to ludzie głęboko skrzywdzeni i często nieszczęśliwi. Co oczywiście nie usprawiedliwia ich nikczemności.

szacunek
Fot. Pixabay.com

Mam w sobie potrzebę troski o traktowanie innych z szacunkiem, ale też wewnętrzną potrzebę dbania o mój własny dobrostan i szacunek dla samej siebie.

Czym dla mnie jest szacunek okazywany innym?

  • Szacunek to codzienne gesty, słowa, proste „dzień dobry” wymienione z sąsiadem, chwila rozmowy, okazane zainteresowanie;
  • Szacunek to komunikacja, która nie rani człowieka i jego uczuć, nawet, gdy trzeba powiedzieć coś przykrego;
  • To także dbałość o innych poprzez przestrzeganie zasad współżycia społecznego, dbanie o ład i porządek w otoczeniu i troska o dobro wspólne;
  • To oferowanie pomocy, gdy dostrzegamy jej potrzebę, albo chociaż sposobność ku jej udzieleniu;
  • To wrażliwość na drugiego człowieka – bez oceniania, osądzania, krytykowania czy odtrącania;
  • To niezgoda na okazywanie pogardy, nietolerancji czy wrogości;
  • To zrozumienie, że możemy się różnić, mieć inne poglądy, oczekiwania;
  • To przyjmowanie ludzi takimi jacy są – bez wywyższania się, bo któż dał mi prawo, bym uważała się za lepszą od innych?
  • To niezgoda na obojętność, czy wrogość.

A jak rozumiem szacunek dla samej siebie?

To ważny element mojego życia, mojego wewnętrznego spokoju.  Odczuwam szacunek dla samej siebie, gdy żyję w zgodzie z własnymi wartościami.

  • Czuję szacunek dla samej siebie, gdy gotowa jestem bronić tego co dla mnie ważne;
  • Gdy nie zostaję obojętna na problemy innych;
  • Gdy mogę z uśmiechem popatrzeć w lustro i pomyśleć, że zrobiłam coś dobrze, że nikogo nie skrzywdziłam;
  • Gdy tak zwyczajnie, po ludzku zachowałam się przyzwoicie, nawet, gdy łatwiejsza była inna droga.

Ale mówiąc o szacunku dla samej siebie myślę też o tym, jak traktują mnie inni i czy im na to pozwalam. Czy nie naruszają moich praw? Czy nie ranią mnie komentarzami i niesprawiedliwymi uwagami? Czasem funkcjonujemy w środowisku, które krzywdzi, podcina skrzydła, „wysysa” naszą dobrą energię, odbiera siły i motywację do działania. Dbając o własny dobrostan można podąć próbę zmiany – otwartej rozmowy, wyznaczenia granic, przypomnienia zasad. A gdy to nie przynosi oczekiwanych rezultatów czasem konieczne jest podjęcie decyzji o rozstaniu, przecięciu toksycznych relacji, wyzwolenia się z tego co rani, czasem zmiana środowiska (np. pracy).

Szacunku nam trzeba! Nie pierwszy raz o tym piszę, ale obecnie żyjemy w takim momencie, gdy nasz naród podzielony jest w sposób wprost niewiarygodny. Obie strony skaczą sobie do gardeł, wyzywają się, znieważają. Często padają słowa, które sprawiają, że rosną mury, które trudno będzie pokonać, a w rodzinach, czy całych grupach następują pęknięcia, rozłamy, które trudno będzie zasypać. Nie jest mym zamysłem rozstrzygać, po której stronie jest racja, raczej martwię się, czy będziemy w stanie naprawić relacje, odbudować wspólnotę.

Mamy prawo się różnić – w tym tkwi piękno i siła. Nie wolno nam natomiast obrażać się nawzajem, odczłowieczać czy odzierać z praw, które przysługują wszystkim ludziom.

Człowieku, który wykrzykujesz obraźliwe słowa do innych czy zastanowiłeś się choć przez moment co oni czują? Czy pomyślałeś, jaki wzór dajesz innym, także dzieciom? Czy będziesz odważny, by wziąć na siebie odpowiedzialność za krzywdę, której ktoś dozna po twoich słowach? Co pomyślałbyś o drugim człowieku, gdyby to z jego ust wypadły obelgi pod twoim adresem? Co myślisz o sobie patrząc w lustro?

Kochani! Nie odpowiadajmy na wrogość wrogością. Nie dawajmy wciągać się w spiralę agresji. Stańmy się iskrą, która daje ciepło, niesie dobroć i szacunek – od najdrobniejszych spraw, po te fundamentalne, dotyczące budowania wspólnoty. Jest w nas dużo dobra, odszukajmy je w sobie, by naprawić to co jeszcze naprawić można.

Dobrego, pełnego szacunku tygodnia Wam życzę!

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments